Mistrzostwa Świata w Piłce Nożnej 2010 - RPA » 'Azjaci rozszyfrowali Jabulani?'

Odbierz BONUS na ZAKŁADY 20 zł (za wpłatę 59 zł)

- Sportingbet Bukmacher Online
- Wysokie kursy
- Brak podatku od wygranych
- Bonus do 600 PLN na start


Azjaci rozszyfrowali Jabulani?

Podczas gdy europejskie i latynoskie gwiazdy niemal codziennie narzekają na nieprzewidywalną piłkę Jabulani, najtrudniejszą dla strzelców piłkę w historii najwyraźniej rozszyfrowali Azjaci. We wtorek dwa gole po rzutach wolnych strzeliła Korea Płd., a w czwartek powtórzyła to Japonia w meczu z Danią. Azjatyccy piłkarze spędzali ostatnio dodatkowe godziny treningów ćwicząc strzały Jabulani. – Ćwiczyliśmy nieco lżejsze uderzenia – zdradza koreański trener.

W dwóch pierwszych rundach rozgrywek grupowych na mundialu w RPA groźnych strzałów z dystansu, a zwłaszcza z rzutów wolnych, niemal nie było. O strzałach z rzutów wolnych mówiono nawet, że bardziej niż dla bramkarzy są groźne dla kibiców siedzących za bramką. Nawet mistrz wolnych Cristiano Ronaldo nie potrafił oddać w RPA dobrego strzału.

Ale w decydującej o awansie rundzie spotkań piłkarze Korei Płd. i Japonii najważniejsze gole – i to piękne – strzelali po stałych fragmentach gry.

Piłka Jabulani przed turniejem budziła duże kontrowersje. – Jest straszna, przerażająca. Jak kupiona w supermarkecie – mówił brazylijski bramkarz Julio Cesar.

Tradycyjne narzekania bramkarzy wspierali zawodnicy z pola, którzy twierdzili, że piłka przy każdym podaniu i strzale zachowuje się inaczej. Po pierwszej rundzie angielski obrońca Jaime Carragher sugerował, że piłka faworyzuje Niemców i dzielił się spostrzeżeniami: – Większość dośrodkowań jest niedokładna, piłka spada za daleko. Czasem nie sposób przewidzieć, gdzie poleci, kiedy kopniesz ją do kolegi.

Dyskusje przycichły, kiedy w drugiej rundzie padło więcej goli – Portugalia rozbiła Koreę Płn. 7:0, Argentyna wygrała 4:1 z Koreą Płd. Ale nawet po obfitujących w gole meczach Argentyny jej trener Diego Maradona narzekał na piłkę.

Trzeba uderzać lżej?

We wtorek Korea Płd. odniosła zwycięski remis 2:2 w spotkaniu z Nigerią – obie bramki padły po podobnych zagraniach. Koreańczycy wykonywali rzuty wolne z lewej strony bramki Vincenta Enyeamy – za pierwszym razem dośrodkowanie na dalszy słupek wykorzystał Lee Jung-Soo, a w drugiej połowie, z podobnego miejsca, bezpośrednio do bramki trafił Park Chu-Young.

- Często ćwiczyliśmy wykonywanie rzutów wolnych z tej pozycji, a Park Chu-Young był jednym z tych zawodników, których wyznaczyliśmy do tego typu zagrań – tłumaczył po meczu trener Korei Płd. Huh Jung-Moo.

Bramka Parka była pierwszą strzeloną bezpośrednio z rzutu wolnego w całym turnieju. Wcześniej, w meczu Nigerii z Grecją, piłka wpadła do bramki po zagraniu z wolnego Kalu Uche, ale były gracz Wisły Kraków raczej dośrodkowywał w pole karne. Gol padł dlatego, że bramkarz rzucił się w drugą stronę czekając na strzał Nigeryjczyka, który jednak nie doszedł do piłki.

Koreańska specjalność

Koreańczycy przyznawali, że chyba rozszyfrowali tajemnicę Jabulani i potrafili tą wiedzę zastosować w praktyce. Na trenowaniu strzałów Jabulani spędzili dodatkowe godziny na treningach: – W porównaniu do innych piłek, jeśli kopniesz Jabulani za mocno, to w 80-90 proc. przypadków wzniesie się ona za wysoko. Dlatego ćwiczyliśmy nieco lżejsze uderzenia i myślę, że dobrze przystosowaliśmy się do tej piłki – dodał trener Korei Płd.

W meczu z Nigerią umiejętność wykonywania rzutów wolnych okazała się kluczowa, bo piłkarze z Afryki często bezmyślnie faulowali rywali w okolicach pola karnego. Tymczasem Koreańczycy już w pierwszym meczu z Grecją pokazali, że stałe fragmenty gry to ich silna strona. Gola na 1:0 strzelili wówczas po dośrodkowaniu – też z lewej strony, choć z narożnika boiska – na dalszy słupek.

To wypracowane zagranie Koreańczyków – i z Grecją, i z Nigerią dośrodkowywał Ki Sung-Yong, a do bramki trafiał Lee Jung-Soo.

To, co zapoczątkowali Koreańczycy, kontynuowali w czwartek Japończycy. W decydującym o awansie meczu z Danią piłkarze z Azji już w pierwszej połowie dwukrotnie pokonali bramkarza Thomasa Sorensena z rzutów wolnych. Pięknymi strzałami popisali się Keisuke Honda i Yusuhito Endo.


Japończycy mogli strzelić więcej

Przy pierwszej bramce Japończyków – tej z 17. minuty – Sorensen popełnił błąd, choć z drugiej strony mógł być zaskoczony trajektorią lotu Jabulani. Po strzale Hondy piłka lekko skręcała w prawo, ale po minięciu duńskiego muru odchyliła się w lewo. Bramkarz już jej nie sięgnął.

Przy uderzeniu Endo z 30. minuty Sorensen nie miał już szans. Japończyk strzelał z miejsca na wysokości środka duńskiej bramki i przymierzył precyzyjnie – tuż przy prawym słupku.

W drugiej połowie Endo mógł strzelić jeszcze jednego gola z rzutu wolnego, ale tym razem Sorensen zdołał musnąć piłkę. Jabulani trafiła w słupek.

Korea Płd. i Japonia w sześciu meczach strzeliły dziewięć goli, z czego pięć po stałych fragmentach gry. W 1/8 finału Azjaci spotkają się z drużynami z Ameryki Południowej – Korea Płd. zagra z Urugwajem, a Japonia z Paragwajem.