Odbierz BONUS na ZAKŁADY 20 zł (za wpłatę 59 zł)
- Sportingbet Bukmacher Online
- Wysokie kursy
- Brak podatku od wygranych
- Bonus do 600 PLN na start
•
W drugim meczu na mundialu w RPA Hiszpanie pokonali Honduras 2:0. Oba gole zdobył król strzelców Euro 2008 – David Villa. Mógł ustrzelić nawet hat-tricka, ale w 61 minucie spudłował z rzutu karnego. Trzy punkty zainkasowane w tym meczu nie dają jeszcze Hiszpanii awansu do fazy pucharowej.
Hiszpanie, po porażce w pierwszy meczu ze Szwajcarią 0:1, musieli ten mecz wygrać. Vicente del Bosque zdecydował się na bardziej ofensywną taktykę, która przewidywała miejsce na boisku dla dwóch napastników. U boku Davida Villi od początku meczu zagrał Fernando Torres.
Hiszpanie natarli więc na Honduras od pierwszego gwizdka. W trzeciej minucie w zamieszaniu podbramkowym w ostatniej chwili obrońcy wybili piłkę, w czwartej Torres oddał swój pierwszy, zbyt jednak lekki strzał, a już w szóstej Villa uderzył potężnie z dystansu, ale tylko w poprzeczkę.
Kolejne dziesięć minut Hiszpanie rozpoczęli równie mocno. Sergio Ramos z pięciu metrów przeniósł piłkę nad bramką. W jego ślady w 14 minucie poszedł Villa, tym razem strzelając tuż obok słupka. W ferworze działań ofensywnych mistrzowie Europy na chwilę zapomnieli o obronie i gdyby nie Casillas, który uprzedził napastnika Hondurasu, bylibyśmy w 16 minucie świadkami kolejnej na tych mistrzostwach sensacji.
Honduras pękł w 17 minucie:
Minutę po szansie dla Hondurasu Villa zdecydował się na trzecią próbę w tym meczu. Tym razem już się nie pomylił. Ograł w polu karnym trzech obrońców i pokonał Valladaresa strzałem w długi róg. 1:0 dla Hiszpanii!
Ledwie trzy minuty później Ramos po raz drugi uderzał głową z pięciu metrów i po raz drugi nie zdołał pokonać bramkarza Hondurasu. Piłkarze z Ameryki Środkowej ograniczali się w tym czasie do przeszkadzania Hiszpanom.
Ostatni kwadrans pierwszej połowy od dwóch zmarnowanych sytuacji zaczął Torres. Napastnik Liverpoolu nie potrafił pokonać Valladaresa ani głową, ani prawą nogą, a po chwili dołożył zmarnowaną sytuację sam na sam.
Hiszpanie stworzyli jeszcze kilka okazji, ale więcej bramek nie obejrzeliśmy. Właśnie brak skuteczności był największym mankamentem mistrzów Europy w pierwszej połowie.
Piorunujący początek drugiej połowy
Sześciu minut potrzebował David Villa, by zdobyć drugą bramkę w meczu. Nowy piłkarz Barcelony dostał podanie od Navasa i strzelił zza pola karnego. Piłka otarła się o nogę jednego z obrońców i wpadła do siatki nad wyciągniętymi rękami Valladaresa.
W 61 minucie Villa powinien ustrzelić hat-tricka. W polu karnym faulowany był Navas i sędzia nie miał wątpliwości – karny dla Hiszpanii. Villa strzelił centymetry obok słupka. To drugi zmarnowany karny na mistrzostwach świata w RPA – pierwszego nie wykorzystał Niemiec Lukas Podolski w meczu z Serbią.
W 66 minucie na boisku pojawił się Cesc Fabregas (zmienił Xaviego), a już minutę później piłkę po jego strzale z bramki wybił obrońca Hondurasu.
Honduras wciąż był w opałach, mimo niezbyt intensywnych ataków usatysfakcjonowanej Hiszpanii. Valladaresa nie zdołali jednak pokonać ani Ramos, ani Mata, który zmienił w 70 minucie Torresa.
Ostatni kwadrans meczu toczył się raczej w leniwej atmosferze. Honduras pogodzony z porażką całkowicie oddał rywalowi pole, Hiszpanie zaś nie kwapili się, by rezultat podwyższyć. Może poza Villą, który dążył do zdobycia trzeciego gola. Bramki jednak strzelić nie zdołał i mecz zakończył się wynikiem 2:0.
Hiszpania nadal bez awansu:
W grupie H po drugiej kolejce spotkań prowadzi z kompletem punktów Chile, które w poniedziałek pokonało 1:0 Szwajcarię. Drugie miejsce z trzema punktami na koncie zajmują Hiszpanie, wyprzedzający Szwajcarów tylko lepszym stosunkiem bramek. Ostatni, z zerowym dorobkiem, jest Honduras.
W trzeciej kolejce spotkań, na relację z której już 25 czerwca zapraszamy do Sport.pl, Hiszpania zmierzy się z Chile, a Honduras ze Szwajcarią.
•
Hiszpanie byli absolutnymi faworytami. W RPA nawet nie wylądowali, przed inauguracją mundialu wciąż unosili się nad ziemią. W poniedziałek o 20.30 walczą, by przetrzymać pierwszą rundę.
Przed dwoma laty we wspaniałym stylu zdobyli złoto mistrzostw Europy, od czterech lat wygrywali ze wszystkimi, o odosobnionej na dystansie 48 meczów wpadce – w półfinale Pucharu Konfederacji z USA – zdążyli już zapomnieć.
W grupie wpadli na rywali, z którymi nie przegrali jeszcze nigdy. Z Chile, Szwajcarią i Hondurasem nawet remisy przytrafiały im się rzadko.
Trener Vicente del Bosque miał wypełnić misję, którą już z powodzeniem wypełniał. W Realu Madryt zastał niegdyś gromadę wybitnych futbolistów, wystarczyło im nie przeszkadzać. Podołał, królewski klub zwyciężył w Lidze Mistrzów.
W reprezentacji Hiszpanii zastał ludzi, którzy wygrywają wszędzie i wręcz od niechcenia. Xavi, Iniesta, Pique, Puyol, Fabregas, Torres, Villa – wszyscy albo trofea kolekcjonują, albo otoczenie im współczuje, że ich nie kolekcjonują, bo koledzy ustępują poziomem.
Rodacy nie pytali, czy Hiszpanie osiągną na mundialu sukces. Pytali, czy osiągną go w porywającym stylu.
Twarde lądowanie zafundowali im na swoich prawach przeciętni Szwajcarzy. Zwyciężyli 1:0, zagrali według wzorców doskonale znanych z Ligi Mistrzów wirtuozom barcelońskim. Stłoczyli się przed polem karnym i w nim, zmusili faworytów do przerzucania piłki górą, a tam niskim Hiszpanom zapanować nad nią trudno. Im wyżej lata, tym oni zdają się rozpaczliwiej niepozorni.
Tamten mecz to największa dotychczas sensacja turnieju.
Tak duża, że hiszpańska federacja musiała już oficjalnie informować, iż posada trenera del Bosque pozostaje niezagrożona i niezależnie od wydarzeń mundialowych ją zachowa także w eliminacjach do Euro 2012. Co więcej, jego zwierzchnik – prezes Angel Villar Mar – na wszelki wypadek ogłosił, że odpadnięcie mistrzów Europy w pierwszej rundzie wcale nie byłoby katastrofą.
Słowem, Hiszpanie są w ciężkim szoku. Piłkarze, by się rozluźnić, pojechali całą kadrą na safari, ale po południu między słoniami i lwami wcale nie wyglądali na zrelaksowanych. Niektórzy brzmią, jakby poważnie obawiali się kompromitacji. Nie zauważają, że w środę mieli wyjątkowego pecha, bo kanonada na szwajcarską bramkę trwała od pierwszego do ostatniego gwizdka.
Mimo to del Bosque mówi, że jego piłkarze wysłali światu bardzo istotny sygnał. Ujawnili swoją słabość.
Fernando Torres obiecuje, że drużyna nie wyrzeknie się się swojego stylu gry. – To on dawał nam sukcesy, pojedyncze niepowodzenie niczego nie przekreśli – mówi. – Nie możemy zwariować i tak łatwo stracić pewności siebie po jednym meczu, musimy pozostać wierni ideałom. Jeśli pójdziemy na dno, zrobimy to w dobrym stylu – dodaje napastnik Liverpoolu.
Hiszpanie przycichli, choć w kolejnych meczach są zdecydowanymi faworytami. Dzisiejsi rywale – z Hondurasu – uprawiają futbol beztroski i upstrzony błędami, a Chilijczycy, już mocniejsi, nie umieją powstrzymać się od frontalnej ofensywy. Idą na wymianę ciosów z każdym, co piłkarzom del Bosque powinno sprzyjać. Dlatego hiszpański selekcjoner rozmyśla nad taktyką jeszcze śmielszą niż wymierzona w Szwajcarię – skupionego na obronie dryblasa Sergio Busquetsa chce wymienić w środku pola na wszechstronniejszego Ceska Fabregasa. W pierwszym meczu zaskoczył wszystkich, bo pełne 90 minut przetrzymał rozgrywającego Arsenalu na ławce rezerwowych. Skrytykował go m.in. Luis Aragones, który po złoto Euro 2008 parł zawsze z jednym defensywnym pomocnikiem.
Mistrzowie Europy walczą nie tylko o awans do kolejnej rundy. Jeśli wyjdą z grupy jako wiceliderzy – co grozi nawet w razie dwóch zwycięstw – już w 1/8 finału wpadną prawdopodobnie na Brazylię, głównego pretendenta do złota nie tylko według bukmacherów.
•
Honduras zremisował w austriackim Villach z Białorusią 2:2 (1:0) w towarzyskim meczu piłkarskim.
Ekipa z Ameryki Środkowej przygotowuje się do udziału w mistrzostwach świata w RPA.
Honduras – Białoruś 2:2 (1:0)
Bramki: Julio Cesar de Leon (25), Edgar Alvarez (71) – Anton Putiło (56, 60).
•
Selekcjoner reprezentacji Hondurasu, Reinaldo Rueda, ogłosił ostateczną 23-osobową kadrę na piłkarskie Mistrzostwa Świata w RPA.
Na Mundial nie pojedzie z powodu kontuzji napastnik, Carlo Costly, były piłkarz GKSu Bełchatów. Costly do tej pory rozegrał w barwach narodowych 36 spotkań strzelając w nich 14 bramek.
Przed MŚ w RPA Honduras rozegra cztery spotkania towarzyskie: z Białorusią, Azerbejdżanem, Rumunią oraz innym finalistą afrykańskiego turnieju, Koreą Południową.
Ostateczna kadra Hondurasu na Mundial w RPA:
Bramkarze:
Ricardo Canales (Motagua)
Noel Valladares (Olimpia)
Donis Esober (Olimpia)
Obrońcy:
Victor Bernardez (Anderlecht Bruksela)
Maynor Figueroa (Wigan Athletic)
Oscar Garcia (Olimpia)
Sergio Mendoza (Motagua)
Emilio Izaguirre (Motagua)
Johnny Palacios (Olimpia)
Mauricio Sabillon (Hangzhou Lucheng)
Osman Chavez (Platense)
Pomocnicy:
Edgard Alvarez (Bari)
Julio Cesar de Leon (Torino)
Roger Espinoza (Kansas City Wizards)
Amado Guevara (Motagua)
Ramon Nunez (Olimpia)
Wilson Palacios (Tottenham Hotspur)
Hendry Thomas (Wigan
Danilo Turcios (Olimpia)
Napastnicy:
David Suazo (Genoa)
Georgie Welcome (Motagua)
Carlos Pavon (Real Espana)
Walter Martinez (Marathon)